Pomin nawigacje

RADECZNICKIE KAPLICE


      Radecznica - wieś na pograniczu Roztocza Zachodniego i Padołu Zamojskiego. Malowniczość swego położenia zawdzięcza ona otaczającym ją wyniosłościom. Szczególnie urokliwe jest otwarte ku wschodowi, najwyższe ze wzgórz. Dawniej zwano je Górą Łysą albo Jasną. U jej stóp, ze skał wapiennych, wypływają obfite źródła, spływające do pobliskiej rzeki Por.
      Jeszcze w XIXw. wieś zwano Rodecznicą, wcześniej Rodocniczą, a nawet Hrodecznicą. Nazwa ta pochodzi zapewne od ruskiego słowa "rodnik" - źródło, źródelnica.
      Pierwszy raz nazwa "Rodecznica" pojawiła się w 1399 r. Wówczas to Benedykt Motyczka "de Rodecznica" był jednym ze świadków nadania prawa magdeburskiego wsi Turobin. Rzecz działa się na "szczebrzeszyńskim grodzisku u dzielnego rycerza Dymitra z Goraja" [1]. Do połowy XVII wieku Radecznica była niczym nie wyróżniającą się wsią. Należała do parafii łacińskiej w Mokrymlipiu (wcześniejszym Lipiu). Jej właścicielami były dzieci Pawła Godlewskiego - Jan, Paweł i Joanna. Włość rodecznicką oddzielały od innych posiadłości sąsiedzkich wyraźne znaki żelazne i kopce graniczne.
      O dalszych losach tej niewiele znaczącej wsi zadecydowały zdarzenia, których początek miał miejsce 8 maja 1664r. Tego właśnie dnia, skromnemu tkaczowi imieniem Szymon, objawił się św. Antoni. O świcie sen tkacza przerwało głośne wołanie jego imienia. Początkowo wziął je za senne marzenie, lecz gdy wołanie się powtórzyło, wyszedł przed chatę. Ujrzał wówczas wielką jasność. Miał wrażenie, że cała góra, u podnóża której stała jego chata, płonie. Gdy nieco ochłonął, rozległo się ponowne wołanie. Szymon wszedł na górę. Ujrzał tu zakonnika otoczonego niebiańską jasnością, którą wcześniej wziął za ogień. Zakonnik oświadczył tkaczowi, że jest św. Antonim Padewskim, zaś na górze gdzie stoją, będą uzdrawiani chorzy. Święty kazał rzemieślnikowi iść za sobą. Po drodze pochylały się przed nim drzewa. Na jednym z nich zawiązał węzeł. Kiedy zeszli na dół, święty rzekł, iż woda wypływająca ze stoku będzie lekarstwem na choroby. Przystąpili do niego wówczas anieli z płonącymi świecami, a święty zakonnik poświęcił wodę. Św. Antoni zobowiązał Szymona, aby ten powiadomił o całym zdarzeniu ojców franciszkanów w Zamościu oraz na wskazanej przez zakonnika górce ustawił krzyż upamiętniający wydarzenie. Tkacz Szymon udał się do Zamościa z wonną karteczką, którą otrzymał od świętego. Karteczka miała być dowodem prawdy. Przełożony klasztoru wziął ową karteczkę, traktując ją jako relikwię. Nie zrobił jednak z niej żadnego użytku. Wkrótce spotkała go kara. Zmarł nagle. Szymon wypełnił też drugie polecenie świętego zakonnika. Na wskazanej górze ustawił krzyż. Zgodę na to, a także drewno na figurę dostał od wójta z Mokregolipia. Ponieważ ów wójt nie chciał pomóc chłopom niosącym na górę krzyż, także spotkała go kara. Zmarł jego ukochany syn.
      Wieść o wszystkich tych wydarzeniach szybko rozeszła się po okolicy. Pod krzyż ustawiony na polecenie św. Antoniego ciągnęły pielgrzymki. Ludzie modlili się tu, uzyskując wypraszane łaski. Początkowo miejsce cudu objął opieką proboszcz z Mokregolipia, po nim, na krotko, franciszkanie z Zamościa. Wkrótce wiadomości o tym dotarły do biskupa Mikołaja Świrskiego. Ten zaś wykupił wieś Rodecznicę wraz z folwarkiem, a następnie sprowadził tu bernardynów. Pierwsi zakonnicy przybyli 20.VI.1667r. Odtąd, z niewielką przerwą w okresie zaborów (1869-1919), ojcowie bernardyni opiekowali się miejscem cudownego objawienia św. Antoniego Padewskiego w Radecznicy.
      Miejsce objawienia i kultu św. Antoniego w Radecznicy zlokalizowane jest na górze zwanej Łysą lub Jasną. Dawniej porastał ją naturalny las liściasty z bukami, grabami, brzozami i lipami. W miarę rozwoju kultu świętego i rozbudowy klasztoru, obszar lasu zmniejszał się. Jego miejsce zajmowały budowle niezbędne do działalności klasztoru, ogrody i sady, a po 1950r. zabudowa szpitalna i związane ze szpitalem osiedle mieszkaniowe. Wskazane przez św. Antoniego miejsce urządzili bernardyni budując w lesie kaplice, w miejscach objawień. Z czasem las nazwano "Laskiem św. Antoniego". Wzgórze stało się rodzajem kalwarii, z tym, że poświęcone było nie Męce Pańskiej, lecz kultowi św. Antoniego. Liczba kaplic oraz ich wezwania, przez ponad 300 lat trwania kultu, zmieniały się. Nigdy ich jednak nie zabrakło.
      Pierwsza kaplica istniała w Radecznicy już w 1667r. Jej fundatorem był biskup Mikołaj Świrski. Kaplicę wybudowano w miejscu objawienia, wokół krzyża Szymona. Była budowlą drewnianą. Obok niej stał także drewniany, niewielki klasztor.
      W 1671r. ukończono budowę nowego, drewnianego kościoła. Niemal równocześnie powstały w Radecznicy trzy kaplice. Najpierw przy źródle, w miejscu, gdzie stała chata Szymona tkacza. Było to miejsce objawienia św. Antoniego - tam poświęcił wodę. Kaplicę wykonano z drewna i ustawiono na dębowych palach. W XVIII wieku Gabriel Sławiński namalował cykl 12 obrazów poświęconych Radecznicy. Jeden z nich przedstawia święcenie wody przez św. Antoniego w miejscu, gdzie stanęła kaplica nad źródłem. Napis zamieszczony na obrazie głosi: "Św. Antoni w komże i stulę śmieci wodę w stoku gdzie w postaci /młodzieńców drogo ubranych śś Aniołowie assystują z świe= / cami. Przy poświęceniu wody pokazało się dwa szczupa / czki stojące które rybki dotychczas widziane bywają." Dwie kolejne, już murowane kaplice, powstały w lesie przylegającym do klasztoru. Miały one wezwania: Matki Bożej Niepokalanie Poczętej i św. Franciszka. Miejsce ich lokalizacji, wg głoszonej tradycji, także wyznaczył św. Antoni w kolejnych objawieniach. Informują o tym napisy na kolejnych obrazach Sławińskiego.
"Ś. Antoni na tym miejscu gdzie teraz jest kaplica Naj= / świętszej Panny widziany bywał przy licznym uka= / zaniu się Aniołów SS z kturych jedni w postaci ślicznych młodzieńców ze świecami gorejącymi, / inni zaś z wielkim uszanowaniem asystowali, jako się ze ścisłej inkwizycji pokazało."
"Gdzie stoi kaplica Oyca naszego Patriarchy Świętego Franciszka Serafickiego, tam się też prezentował [św. Antoni] i dawał się widzieć."

      Zatem w 1680 r. w Radecznicy były: kościół i klasztor z drewna na polanie pod szczytem góry, dwie murowane kaplice w lesie, w miejscach objawień (św. Franciszka i Najświętszej Panny) oraz kaplica drewniana św. Antoniego nad źródłem.
      Istnienie kaplic w 1725r. potwierdza zapis w kronice klasztoru radecznickiego. Informuje on, że w lasku "zostały wzniesione kaplice różnych świętych, na pamiątkę obecności św. Antoniego Padewskiego w tych miejscach" [2]. Nie wiadomo, ile było tych kaplic i jakie nosiły wezwania. Niewykluczone, że istniała już wówczas kaplica św. Marii Magdaleny, o której mówi napis na radecznickim obrazie. "Św. Antoni objawiwszy się Szymonowi roskazuje mu puść za sobą przez / brzozowy do stoku, mówiąc doniego żebyś się niebał. Przechodzącemu / świętemu drzewa się nachylały, gdzie w tey drodze zawiązał węzeł na / drzewie grabowym jak jest teraz kaplica Świętej Maryi Magdaleny. Do / dziś dnia jest ten węzeł którego za Relikwie udzielajo pobożnym."
      Przez kolejne ćwierć wieku o kaplicach nie ma żadnych informacji. Przypuszczać należy, że stare nie sprawiają kłopotów a nowe nie powstają. W przeciwnym razie, nie uszłoby to uwadze i skrupulatności radecznickich kronikarzy, piszących nawet o liczbie drzewek posadzonych w Lasku św. Antoniego. W 1751r. drewniana kaplica św. Antoniego nad źródłem wymagała odnowienia. Podjęty remont trwał aż do 1754r. Nie wiadomo, czy wymieniono wówczas wszystkie stare elementy XVIII-wiecznej budowli, czy po remoncie wyglądała jak dawniej. Sądząc z czasu trwania remontu, z pewnością był gruntowny. Nie wykluczone, że zmienił się także wygląd kaplicy. Przecież kult św. Antoniego rozwijał się i niezbędne były coraz większe obiekty, które by mu służyły.
      Kolejna kaplica powstała w radecznickim sanktuarium w 1773r., podczas gwardianatu ojca Mariana Ziemlińskiego. "Tegoż roku [1773] wybielona i wytynkowana była Dzwonnica z Kapitularzem na prawej stronie wymurowanym jako też y Kaplica s Antoniego po drugiej stronie była wytynkowana y wymurowana na Cmentarzu" [3] Była to kaplica dla bractw. Powstała w miejscu dawnej kaplicy, obok krzyża Szymona. Obszerny budynek przedzielono szerokim, sklepionym przejściem na dwie części. Jedna mieściła kaplicę, druga salę zebrań bractw kościelnych. Nad przejściem znajdowała się dzwonnica.
      W 1773 roku klasztorna kronika, przy okazji opisywania sadzenia drzew w lasku, informuje także o kaplicach: "posadził pomieniony Brat Hieronim około 40 Buczków y Grabków między Kaplicami w lasku tuteyszym" [4] Podobna informacja pochodzi z 1777 r.: "w lasku między kaplicami posadzono drzewek nr 100 brzozowych które wyschły�" [5] Informacja z kroniki klasztornej z 1778 r. mówi nieco więcej: "... posadził Ojciec Maryan Jubilat w naszym Lasku na miejscu wyschłych Brzeżek, buczków y grabów nro 65 osobliwie około drogi Zaporskiej między kaplicami Najśw. Panny i św. Franciszka" [6] Jak widać, są jeszcze w Lasku św. Antoniego kaplice, które wybudowano przed 1680 r. Zachowują to samo wezwanie.
      Przy okazji sporządzania w 1819 r. obszernego inwentarza, mającego na celu oszacowanie majątku bernardynów, dowiadujemy się, że: "Ma tylko [klasztor] dość obszerny [las] różnego drzewa, bukowego, grabowego, brzozowego, lipowego, etc, lecz ten służy tylko do ozdoby w tymże będących kaplic, i miejsca całego."
      Niezwykle ciekawą informację o radecznickich kaplicach przekazuje opowiadanie księdza kanonika Karola Bonieckiego, oficjała Sądu Biskupiego w Lublinie, zamieszczone w rękopisie opisu historycznego diecezji lubelskiej. Ksiądz kanonik, który przebywał w Radecznicy około 1821 roku pisze między innymi: "... za kościołem rozciąga się obszerny las wiekożytnych buków, których konary rozłożyste dwanaście kaplic murowanych ocieniają. -Każdy z tych domków ofiarniczych położony jest w tem miejscu, gdzie Bóg przez przyczynę Sgo Antoniego /: jak komisya przeznaczona do sprawdzenia łask w Radecznicy przez tego Cudotwórcę czynionych w roku 1679 tu odbytych udowadnia: / z ostatniej toni przypadku lub samej śmierci wyprowadził. �Zbliżywszy się do ostatniej kaplicy, która jest z drzewa porządnie na przeźroczystem źródle z galeryą do koła wystawiona, natrafia się na tę wodę, którą lud z wiarą czerpiąc, w odległe strony kraju do domów swoich zanosi..."
      Jest to jedyne źródło mówiące, że w Lasku św. Antoniego było aż 12 kaplic murowanych. Niestety ich lokalizacja, czas istnienia, fundatorzy, wezwania, nie są znane. Trudno tu raczej mówić o pomyłce piszącego, zważywszy, do pisania jakiej pracy przygotowywał się. Jego informacja określa kaplice jako "murowane domki ofiarnicze" ustawione w miejscach objawień św. Antoniego. Z całą pewnością nie zalicza do tych 12 kaplic figur, które mogły być w Lasku, a o których niczego nie wiemy. W opisie istotną jest informacja o wyglądzie kaplicy na źródle.
      Około 1824 r. drewniana kaplica na wodzie (pierwszy raz pojawia się ten termin), była w bardzo złym stanie technicznym, o czym zakonnicy poinformowali Komisję Rządową Wyznań i Oświecenia Publicznego, zwracając się jednocześnie z prośbą o zebranie składki na jej remont. Komisja przychylając się do przedstawionej prośby, wystąpiła do plenipotenta Ordynacji Zamojskiej o pomoc w wystawieniu kaplicy. Pomoc ta miała polegać na "dodanie materyałów oraz Plan na postawienie tejże udzielić". Dodatkowa uwaga umieszczona w piśmie do Ordynacji informuje, aby "Nakazać wykonanie rysunków dziś istniejącej kaplicy z gankami, które ją otaczają". [7]
      W miejscu tym zwrócić należy uwagę, jak ważną rolę odgrywało sanktuarium radecznickie. Już wówczas przywiązywano wagę do tego, aby zachować tradycyjny wygląd budowli związanej z kultem.
      Na remont kaplicy zebrano 1572zł 5gr. Pieniądze w 1825r. zdeponowano tymczasowo w administracji Ordynacji Zamojskiej. W Radecznicy nie było wówczas przełożonego klasztoru. Ofiary na remont wpłacali przede wszystkim okoliczni burmistrzowie i wójtowie, a pochodziły one ze zbiórek.
      Administracja Ordynacji podchodziła do remontu kaplicy dość opieszale. Jeszcze dwukrotnie radecznicki gwardian Aleksy Kamiński słał pisma przypominające, że "stara [kaplica] podobno niezadługo w wodzie pogrąznie" oraz "pytają go Obywatele, którzy z dobroczynności Serc swych złożyli ofiarę pieniężną, czemu on to dzieło tak opieszale przywodzi do skutku ..." [9]. W roku 1826, Ordynacja przyrzekła materiały na kaplicę oraz dała plan, zaś na początku 1827r. wykonano "Wyrachowanie materyałów Lassowych i Tartacznych na stawiać się mającą kaplicę drewnianą z Gankiem na wodzie w Radecznicy podług załączonego planu /-/ Halaburda 24.I.1827r. w Zwierzyńcu" [10]. W lipcu tegoż roku obrobione przez cieślę materiały znalazły się już na miejscu. Kaplicę wybudowano do końca roku.
      W związku z tym, że zebrane pieniądze nie zostały wydane w całości i komitet budowy kaplicy zwrócił się do Ordynacji o "wydanie planu i łaskawe wyasygnowanie materyałów na wybudowanie ... ganku ... około wspomnianej świątyni, a koniecznie potrzebnego, tak jak przy dawniejszej ..." [11]. Ostatecznie budowę kaplicy zakończono dopiero w 1829 r. Ze składek publicznych wystawił ją ojciec Piotr Kołaczkowski.
      Przez cały czas, nie ustaje troska klasztoru o Lasek św. Antoniego. Przypadkowy wpis do klasztornej kroniki z roku 1827 świadczy, że zakonnicy dbają o jego godny wygląd, choćby ze względu na obecność w nim kaplic, służących do odprawiania nabożeństw.
      Na lata 1815-1869 przypada okres największego ruchu pielgrzymkowego w Radecznicy. Radecznicę nazywają wówczas "Lubelską Częstochową". W odpustach uczestniczą kilkudziesięciotysięczne tłumy. Biorą w nich udział także grekokatolicy, dla których odprawiane są nabożeństwa w ich obrządku. Z tego okresu pochodzą opisy słynnych odpustów. Jeden z nich, zamieszczony w "Tygodniku Ilustrowanym" z 1861r. (t. III, s. 179), wyszedł spod pióra Antoniego Wieniarskiego. Autor, między literackimi opisami objawień i obrazków odpustowych, wspomina także o kaplicy. Właśnie stąd pochodzi jedyny opis źródła w kaplicy na wodzie. "Kaplica ta, zbudowana na palach wśród czystego kanału, mieści w sobie studnię cembrowaną aż do dna kanału; z niej pobożni czerpią wodę uzdrawiającą rozmaite cierpienia." Dalej czytamy, co pielgrzym spotka na górze radecznickiej: "Przed wnijściem spotkasz figurę drzewianą obmurowaną, tę samą którą Szymon wyrobnik na rozkaz świętego, przy pomocy sąsiadów wzniósł wśród lasu ... . Obszedłszy mury klasztorne, otoczone wyniosłemi drzewami, znajdziesz się wśród najpiękniejszego dębowego, klonowego, lipowego i bukowego lasu, okrywającego całą przestrzeń góry. Pomiędzy wyniosłemi dwuwiekowemi drzewami migają tu i ówdzie białe ściany kaplic, rozmieszczonych po całym lesie, zapełnionych ludem śpiewającym pobożne pieśni, a ścieżkami wijącemi się kręto, przechodzą różnobarwne tłumy; jedne ku kościołowi, inne z kościoła na obchód kaplic".
      Mimo niezwykłej popularności Radecznicy, w okresie zaborów ustala działalność budowlana bernardynów. Z całą pewnością wiązało się to z sytuacją polityczną, w jakiej znalazł się nasz kraj. Wskutek udziału klasztoru radecznickiego w manifestacjach patriotycznych (1861-1864), groziła mu likwidacja. W 1864r., gdy przestała istnieć większość klasztorów na terenie Królestwa Polskiego, nie został skasowany. Prowadzone były jednak usilne starania, aby doprowadzić do likwidacji. Świadczą o tym pochodzące z 1865r. kolejne protokoły zajmowania przez Skarb Królestwa dóbr należących do klasztoru. Oprócz bolesnych informacji o przejmowaniu klasztornego majątku, dowiadujemy się z nich, że "Klasztor XX Bernardynów w Radecznicy .... posiada ... Ogród dziki za klasztorem położony laskiem zwany, w którym nastąpiło objawienie Sgo Antoniego, i na to te pamiątkę od najdawniejszych lat znayduie się w nim wymurowanych pięć Kaplic dotychczas starannie utrzymywanych dla odbywania processyi." Ponadto "Znayduie się ... należąca do klasztoru Sadzawka przy łąkach klasztornych położona ...na którey wystawiona jest obszerna Kaplica Sgo Antoniego z ołtarzami poświecona, gdzie bardzo często odprawia się nabożeństwo" [12].
      Bezpośrednią przyczyną kasaty klasztoru w Radecznicy były starania Michała Kuziemskiego, grekokatolickiego biskupa z Chełma, o przejęcie sanktuarium św. Antoniego dla swego obrządku. W dniu 5 maja 1869r. uzyskał on dekret cesarski, nakazujący opuszczenie klasztoru bernardynom. Ostateczny termin kasaty wyznaczono na 19 października tegoż roku. Protokół zdawczo-odbiorczy z 28.06.1869r., przekazujący radecznicki klasztor pod zarząd duchowieństwa grekokatolickiego, wymienia między innymi: "Za sadem z półn.-wsch. strony znajduje się szeroki park bukowy, pośród którego na różnych miejscach pobudowano 7 kaplic jednakowych co do wielkości".
      Raczej trudno uwierzyć, aby od 1865r. przybyło w Lasku św. Antoniego kaplic. Z pewnością mamy tu do czynienia z niedbałością urzędniczą. Protokół nie wymienia przecież kaplicy na wodzie, która nie stoi w parku. Bardziej wiarygodne są raczej dokumenty zajmowania dóbr przez Skarb Królestwa Polskiego, cytowane wcześniej.
      Radecznickie kaplice wymienia pismo Chełmskiego Konsystorza Greko-Unickiego, który 20.05.1873r. zwraca się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o zwrot lasu zabranego w 1872r. cerkwi radecznickiej. Las ten jak pisze konsystorz "...jest ... wraz ze znajdującymi się w nim kaplicami dla niej [cerkwi] konieczny".
      Korespondencja na temat zwrotu lasu cerkwi trwa długo. Prowadzą ją urzędy coraz wyższych szczebli. Gdy nie ma już klasztoru grekokatolickiego, a jego miejsce zajmują mnisi prawosławni, 9.06.1882r., do Oberprokuratora Synodu zwraca się o wstawiennictwo w sprawie zwrotu lasu radecznickiej cerkwi sam arcybiskup chełmsko-warszawski Leontij. Arcybiskup w uzasadnieniu pisze, że "1/. znajduje się tam 6 kaplic, gdzie z dawna odprawiano nabożeństwa; 2/. przez zabranie lasu dotknięte są uczucia religijne i pojawia się szemranie. Konieczne jest odnowienie kaplic, a nie można do tego przystąpić bez uprzedniego zwrotu w posiadanie cerkwi..."
      Rzecz rozstrzygnęła się dopiero 23.11.1884r. Las wraz z kaplicami przekazano, pod nazwą "Duchowny gaj", w zarząd cerkwi. Po odzyskaniu Lasku św. Antoniego, mnisi prawosławni wyremontowali kaplice (1884-1899).
      Działalność prawosławnych zakonników w zakresie propagowania prawosławia nie spełniała oczekiwań władzy. Powołana parafia prawosławna nie miała wiernych. Kościół stał pusty. Nabożeństwa odprawiano tylko czasami w kaplicy na wodzie. Rozebrano część klasztoru przylegającą do kościoła. W takiej sytuacji na radecznickim wzgórzu osadzone zostały prawosławne mniszki (1899-1915). Duża aktywność zakonnic, zwłaszcza ich przełożonej Afanazji Gromeko, niezwykle ożywiła klasztor. Dzięki zasiłkom z państwowej kasy, w sanktuarium św. Antoniego Padewskiego, przemianowanym z zachowaniem odpustu w dniu 13 czerwca na sanktuarium św. Antoniego Peczerskiego, prowadzono szeroką działalność budowlaną. Wyremontowano klasztor, kościół zamieniono na cerkiew w stylu bizantyjskim, wybudowano szereg nowych gmachów i rozwinięto działalność społeczno-oświatową. Założono tu także warsztaty z pracownią malarską, gdzie tworzono ikony.
      Zakonnice dbały o całe wzgórze. Uporządkowały teren parku, opiekowały się kaplicami. W 1907 roku, w miejscu zrujnowanej kaplicy św. Marii Magdaleny wybudowano nową, pod tym samym wezwaniem. Kaplica utrzymana była w stylu bizantyjskim. W jej dolnej części urządzono Grób Chrystusa z ikoną. Część górna zawierała ikony malowane na szkle, przez co zwana była przez okoliczną ludność kaplicą szklaną. Właśnie w niej poleciła pochować się największa dobrodziejka Radecznicy z tego okresu, księżna Elżbieta, siostra ostatniej carowej, wdowa po Sergiuszu, stryju Mikołaja II.
      Do wybuchu I wojny światowej, mniszki prawosławne nie zdążyły zrealizować wszystkich swoich planów budowlanych. Wyremontowane zostały dwie kaplice w parku: św. Michała Archanioła i Zwiastowania Marii Pannie. Pobudowano na nich kopuły, ale ich nie przykryto.
      W czasie działań wojennych radecznickie wzgórze poniosło szkody. Wskutek obstrzału artyleryjskiego ucierpiał park i znajdujące się tam kaplice. Niemal całkowicie zniszczona została kaplica szklana. W lipcu 1915r. prawosławne zakonnice opuściły sanktuarium.
      13 czerwca 1916r., w dzień odpustu św. Antoniego, dokonano uroczystej rekoncyliacji kościoła. Korespondent "Ziemi Lubelskiej" (nr 293 z 17.06.1916r.) pisze tak: "Piękny, malowniczy park z kępami starych drzew, ... Gdzieniegdzie wzniesione tu dawniej kapliczki stoją dziś pustką; przed jedną z nich, mającą formę podłużnej hali urządzony został ołtarz polowy, obok zaś pobudowano kazalnicę..." Prawdopodobnie chodzi tu o kaplicę św. Marii Magdaleny.
      Po 50 latach, 5 kwietnia 1919r., do Radecznicy powrócili ojcowie bernardyni, zaś uroczyste objęcie klasztoru miało miejsce, w dniu imienin patrona (13.06.1919r.), jak większość wydarzeń w sanktuarium, w obecności biskupa lubelskiego Mariana Fulmana. Objęte po prawosławnej cerkwi kościół i klasztor nosiły cechy poprzednich użytkowników. Podjęte prace budowlane miały na celu ich usunięcie. Prowadzono je wg projektów warszawskiego architekta Dziekońskiego, opartych na zachowanych źródłach ikonograficznych.
      Ojcowie bernardyni, po powrocie do Radecznicy, oprócz robót budowlanych rozpoczęli także odtwarzanie klasztornej kroniki. Pisanie kroniki zapoczątkowano w 1919r. Streszczała ona nie tylko dzieje klasztoru od czasu fundacji, ale przytaczała także niektóre dokumenty od roku 1604. Zawierała informacje o losach klasztoru po kasacie, rekoncyliacji kościoła, powrocie zakonników. Pojawiły się w niej także wzmianki o radecznickich kaplicach. Wg wypisu z kromki dokonanego w 1977r. przez ojca Kajetana Grudzińskiego, w lasku znajdowało się pięć kaplic. Należy przypuszczać, że było tak w tym czasie, kiedy kronikę odtwarzano. Kaplice miały wezwania: Matki Bożej, św. Franciszka z Asyżu, św. Marii Magdaleny, św. Tekli, św. Stanisława Biskupa. Kaplica Matki Bożej znajdowała się z lewej strony drogi prowadzącej z klasztoru do parku. Po lewej stronie drogi prowadzącej przez park stała kaplica św. Franciszka, zaś poniżej św. Marii Magdaleny. Kaplica św. Stanisława Biskupa zlokalizowana była po prawej stronie drogi z parku w kierunku wsi Radecznica i Zaporze. Powyżej budynku, w którym obecnie mieści się posterunek policji, zlokalizowana była kaplica św. Tekli.
      Wymienione kaplice, jak podaje kronikarz, dochowały się do owych czasów (tzn. do 1919r.), z wyjątkiem kaplicy św. Marii Magdaleny. Ta, po przejęciu sanktuarium radecznickiego przez prawosławne mniszki, została rozebrana i gruntownie przebudowana. Urządzono tu kaplicę szklaną.
      Jakkolwiek XVIII-wieczne dokumenty nie mówią o kaplicach po wezwaniem św. Tekli i Stanisława Biskupa, należy przypuszczać, że powstały one równocześnie z innymi.
      W 1926 r., w 700 rocznicę śmierci św. Franciszka, którego regułę zachowywali bernardyni, w Radecznicy powstała kolejna kaplica. Wybudowano ją ze składek Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Kaplicę usytuowano między klasztorem a gimnazjum prowadzonym przez zakonników. Była to obszerna kaplica odpustowa ze spowiednicami. Pracami budowlanymi kierował ojciec Metody Sikora, ówczesny gwardian, a późniejszy prowincjał zakonu.
      Lata trzydzieste przyniosły kolejne inwestycje budowlane, głównie w otoczeniu klasztoru i kościoła. W 1934 r. odbudowano trzy z siedmiu kaplic zlokalizowanych w Lasku św. Antoniego. Pozostałe rozebrano i uporządkowano po nich teren. Pokryto gontem i odnowiono kaplicę św. Antoniego na wodzie. Odnowicielem kaplic był ojciec Jan Duklan Michnar.
      Wszechstronna działalność bernardynów, w pewnym zakresie ograniczona II wojną światową, po 1944r. znów powraca do normy. Niestety, aktywność tę przerywa rok 1950. Wówczas w klasztornych budynkach umieszczony zostaje szpital psychiatryczny, w którego administrowanie przekazany zostaje także Lasek św. Antoniego. Kaplice stoją otworem i niszczeją. Zakonnikom pozostawiono jedynie drewnianą kaplicę na wodzie. Stan taki trwa do lat osiemdziesiątych. Za gwardianatu ojca Anioła Głowackiego klasztor odzyskuje między innymi las z kaplicami. W 1982r. ojciec gwardian Mariusz Lepianka przeprowadza remont trzech kaplic w lasku i kaplicy na wodzie. W latach dziewięćdziesiątych wraca do zakonników kaplica św. Franciszka.
      Porządkując przedstawione informacje należy podkreślić, że miejscem kultu św. Antoniego w Radecznicy jest przede wszystkim kościół. Wybudowany został w latach 1686-1695. Jego projektantem był znany w tych stronach Jan Michał Link, budowniczy m.in. fortyfikacji w Zamościu. Urządzenie i wyposażenie tej barokowej budowli całkowicie podporządkowane zostało św. Antoniemu. Pierwszym miejscem kultu był tzw. krzyż Szymona. Ustawiony został na terenie, gdzie obecnie leży cmentarz kościelny. Kilkakrotnie wymieniano go na nowy. Z czasem został obmurowany wysokim cokołem. Miejsce to czczone jest do dziś przez najstarszych pielgrzymów, którzy wychodząc ze schodów w tunelu przyklękają, całując figurę. Wokół tego właśnie krzyża wybudowano pierwszą kaplicę na wzgórzu. Z chwilą wzniesienia najpierw drewnianego, a następnie obecnego, murowanego kościoła, rola kaplicy zmieniła się. Jednak tradycyjnie aż do XX wieku, w tym właśnie miejscu stały przydrożne kaplice.
      Przez wszystkie lata kultu św. Antoniego, stała nad źródłem, u podnóża wzgórza, kaplica pod jego wezwaniem. Miejsce to wg tradycji wyznaczył zakonnik, święcąc w nim wodę. Zawsze była to budowla drewniana. Początkowo posadowiona na dębowych palach, obecnie na betonowych. Już w latach dwudziestych ubiegłego wieku dbano o to, by nie zmieniała swego wyglądu zewnętrznego. Miejsce to ma po kościele największą rangę i jest najczęściej odwiedzane. Pod kaplicą do dziś biją liczne źródła, a ich woda przyciąga pielgrzymów. Przez całe lato kaplica stoi otworem. Z okazji Bożego Ciała, odpustu na św. Antoniego i Zielonych Świątek, odprawiane są tu nabożeństwa.
      Szczególnym miejscem w radecznickim sanktuarium jest Lasek św. Antoniego z kaplicami. Kaplice ustawione zostały w miejscach objawień świętego Antoniego i jego kultowi są poświęcone. Nazywano je imieniem różnych świętych. Na przestrzeni wieków, powtarzają się informacje o kaplicach pod wezwaniem Matki Bożej, św. Franciszka i św. Marii Magdaleny. Ta ostatnia nazywała się tak także w czasach, gdy sanktuarium zamieszkiwały prawosławne mniszki. Ponadto, wymieniane są kaplice św. Tekli i św. Stanisława Biskupa, a w latach cerkiewnych Michała Archanioła i Zwiastowania Najświętszej Marii Pannie. Należy przypuszczać, że wezwania zmieniały się, gdy zmieniano wyposażenie kaplic, nie dbając przy tym o przekazy historyczne. Kaplice były podobne wyglądem, a niektóre opisy mówią, że były jednakowe. Jedynie kaplicę św. Marii Magdaleny, w czasach prawosławnych przerobiono w stylu bizantyjskim i zwano ją szklaną.
      Niezwykle trudno ustalić, ile kaplic było w lasku. Na przestrzeni lat, przewijają się informacje o dwóch, trzech, pięciu, sześciu, siedmiu, a nawet dwunastu budowlach. Z pewnością liczba kaplic mogła być różna w różnych latach, jednak wydaje się, że niektóre dane są mało precyzyjne.
      Obecnie, w kaplicach stojących w Lasku św. Antoniego, nabożeństwa odprawiane są z okazji oktawy Bożego Ciała i podczas procesji odpustowej. Przez całe lato kaplice są dostępne dla modlących się.
      Najmłodsza kaplica - św. Franciszka stojąca w sąsiedztwie klasztoru, w okresie letnim pełni funkcję kaplicy szpitalnej.
      Stworzona przez bernardynów idea urządzenia sanktuarium św. Antoniego w typie kalwarii, przetrwała ponad 300 lat. Jest to jedyny tego rodzaju zespół w całej diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

PRZYPISY:

  1. Mat. historyczne dot. Klasztoru OO. Bernardynów w Radecznicy 1399-1922 (ze zbiorów ks. W.Olecha - wypiski ze źródeł, czasopism i opracowań - odbitka mikrofilmowa sporządzona dla Archiwum Prowincji Ojców Bernardynów w Krakowie w r. 1978)
  2. o. K. Grudziński. Radecznica. Kaplice przy klasztorze. Kraków 1977 (maszynopis opr. na prośbę WKZ w Zamościu)
  3. Kronika Klasztoru OO. Bernardynów w Radecznicy. Odbitka kserograficzna z oryginału znajdującego się w Bibliotece Narodowej w W-wie, przechowywana w Archiwum Prowincji w Krakowie
  4. Tamże
  5. Tamże
  6. Tamże
  7. Państwowe Archiwum Woj. w Lublinie. Akta Ordynacji Zamojskiej. Vol. I. Sygn. 3423 (w aktach Kurii Diecezjalnej w Zamościu)
  8. Tamże
  9. Tamże
  10. Tamże
  11. Tamże
  12. Archiwum Woj. w Lublinie. Akt zajęcia, opisu i oszacowania majątku klasztornego do XX Bernardynów należącego, a obecnie pod zarząd i zawiadywanie Skarbu zajętego. Sygn. I. Stary Rząd Gubernialny Lubel. Skarb. Radecznica k.9-17 (w aktach Kurii Diecezjalnej w Zamościu)

OPRACOWANIA:

  • Słownik Geograficzno-Krajoznawczy Polski. W-wa PWN 1994
  • Słownik Królestwa Polskiego i innych Krajów Słowiańskich. 1880-1904 (wyciąg haseł dla woj. lubelsiego)
  • Klasztory bernardyńskie w Polsce w jej historycznych granicach. pod red. Ks. H.E. Wyczawskiego. Kalwaria Zebrzydowska 1985
  • Kawałko D. Park klasztorny w RAdecznicy. Analiza historyczna i kompozycyjna. Zamość 1984 (maszynopis w arch. SOZ w Zamościu)
  • Sado J. Karty zabytków ruchomych dla obrazów o kulcie św. Antoniego w Radecznicy. 1992 (arch. SOZ w Zamościu)
  • Studziński J. Kościół i klasztor OO Bernardynów w Radecznicy. Lublin 1984 (maszynopis w arch. SOZ w Zamościu)
Kaplica p.w. Matki Boskiej z 1934r.; wzorowana na XVIII-wiecznej.
Kaplica z 1934r. z obrazem św. Józefa z Dzieciątkiem, wzorowana na XVIII-wiecznej.
Drewniana kaplica na wodzie p.w. św. Antoniego; (1824-1829)
Kaplica z 1934r. z obrazem św. Józefa z Dzieciątkiem, wzorowana na XVIII-wiecznej.
Murowana kaplica p.w. św. Franciszka z 1926r.

Fot. Stanisław M. Orłowski





kontakt: Danuta Kawałko | design by Piotr Borowiec
góra stronymapa strony